-
Wtorek, 3 stycznia 2012
-
15km + 3.2km... zmęczona, ale zadowolona, jutro pewnie będę przeklinać
-
-
Niedziela, 1 stycznia 2012
-
Tomorrowland 27-29.07.2012 Belgia: [itrance.pl](s)
-
-
Sobota, 31 grudnia 2011
-
szlafrok party :)
-
-
Piątek, 30 grudnia 2011
-
po świętowaniu zostały tylko/aż kilogramy
-
-
Niedziela, 27 listopada 2011
-
plan dnia (poprzedniego) wykonany :) zamówienie, zakupki, pranie, obiadek, film, myju, wykrój... można iść spać!
-
-
Sobota, 19 listopada 2011
-
kolejny dzień zajęć, co ja sobie myślałam dobrowolnie zgadzając się na zawalone weekendy?
-
-
Czwartek, 17 listopada 2011
-
skończyły się ciasteczka korzenne :( można tylko nasycać się zapachem, wpychając nos do pustego pudełka... dobre i to :p
-
-
Wtorek, 13 września 2011
-
grunt to dowiedzieć się na ostatnią chwilę, że coś się "może" (czytaj: "musi'), ale powinno się odmówić... kolacja firmowa będzie katorgą...
-
-
Niedziela, 4 września 2011
-
znalezienie odpowiedniego guzika graniczy z cudem !!
-
-
Poniedziałek, 29 sierpnia 2011
-
trudno się zmusić do pracy po tygodniu labowania... oj trudno
-
-
Niedziela, 28 sierpnia 2011
-
najlepiej to nie wymagać "za dużo" od kogoś, a jeszcze lepiej nie wymagać niczego... przynajmniej się człowiek nie wku****
-
-
Środa, 24 sierpnia 2011
-
półmetek urlopu :) jak miło :)
-
-
Sobota, 6 sierpnia 2011
-
nie przypuszczałam, że będę chciała aby weekend się jak najszybciej skończył... życie cały czas zaskakuje...
-
-
Czwartek, 4 sierpnia 2011
-
data urlopu zbliża się coraz bardziej :) kolejne dwa tygodnie zapowiadają się pracowicie, więc urlop będzie bardzo potrzebny...
-
-
Poniedziałek, 1 sierpnia 2011
-
dzień minął w końcu... już myślałam, że się nie skończy! jutro kolejny z serii " to na pewno przez tą pogodę mi się nic nie chce... na pewno..."
-
-
Niedziela, 31 lipca 2011
-
weekend dobiega końca... pogoda do d..., niedziela cała przespana... fantastyczne to lato ;/
-
-
Środa, 27 lipca 2011
-
dezabil - słowo dnia... i nocy
-
-
Poniedziałek, 25 lipca 2011
-
średnia wieku na ostatniej części Harrego Pottera zadziwiająca... 20 lat ;p
-
-
Czwartek, 21 lipca 2011
-
po beczce, w oczekiwaniu na rybkę :)
-
-
Środa, 20 lipca 2011
-
'za dwa' a nie... 'po dwóch'... wolałabym 'po dwóch'...
-
-
Wtorek, 19 lipca 2011
-
codziennie wydłuża się czas "błąkania", a godzina pobudki pozostaje okrutnie niezmienna...
-
-
Niedziela, 17 lipca 2011
-
weekend uważam za "zaliczony'... siłka była, nuchy pieką, seriale obejżane, budżet domowy pomniejszony o cenę kolejnej książki... jest dobrze :)
-
-
Czwartek, 30 czerwca 2011
-
koniec lata? pogoda nie fajna baaaaaaaardzo... :/
-
-
Poniedziałek, 20 czerwca 2011
-
dłuuugi weekend, a teraz powrót do rzeczywistości.... tylko na dwa dni :)
-
-
Środa, 8 czerwca 2011
-
miało być pięknie, było fatalnie, a teraz jest jako-tako...
-
-
Poniedziałek, 6 czerwca 2011
-
jutro wraca szefowa i będę mogła, w koncu trochę odsapnąć... chyba, że Amerykanie nawciskali jej nowych pomysłów ;p
-
-
Niedziela, 22 maja 2011
-
dopasowanie butów do sukienki to najgorsze co może się zdarzyć... bo jak szukasz czegoś konkretnego to zawsze nie ma niczego co by powaliło na kolana :/
-
-
Niedziela, 8 maja 2011
-
spać... aż niedobrze się robi na myśl o rannym budzeniu, byle do kolejnego weekendu
-
-
Niedziela, 17 kwietnia 2011
-
wilq rooox! "pamiętaj! nie marnuj okazji, kiedy sama nadstawia dupy"
-
-
Środa, 13 kwietnia 2011
-
wieje, pochmurno, nic się nie chce... byłoby fantastycznie gdyby można było oddzielić jaźń od ciała i wysłać ją np do robienia obiadu, a ciało by wypoczywało :)
-
-
Poniedziałek, 28 marca 2011
-
spać spać spać
-
-
Czwartek, 17 marca 2011
-
"różowe" okulary :)
-
-
Piątek, 11 marca 2011
-
w końcu weekend :) czuje się już lepiej, ale i tak dla pewności nie będzie żadnych sobotnio-niedzielnych eskapad...
-
-
Poniedziałek, 7 marca 2011
-
chora głowa, chore gardło, chora ja cała...
-
-
Poniedziałek, 21 lutego 2011
-
ło matko moje plecy... czuje się trochę tak jak "stara baba" :/
-
-
Piątek, 18 lutego 2011
-
"Black swan" miał być taki fantastyczny, a dla mnie to tak na 3,5 :/
-
-
Piątek, 11 lutego 2011
-
koniec tygodnia, jak fajnie :)
-
-
Niedziela, 6 lutego 2011
-
koniec weekendu, jutro z samego rana dwie godziny angielskiego także szara rzeczywistość... nie wiem czy 7:00 to jest idalna godzina na konwersacją jezykowe :(
-
-
Sobota, 5 lutego 2011
-
weekend :) szkoda tylko, że wieje jak głupie...
-
-
Środa, 26 stycznia 2011
-
boshe, te pakowanie i przepakowywanie i pakowanie po raz kolejny mnie wykończy... ufff
-
-
Wtorek, 25 stycznia 2011
-
ogólny zarys już jest, część rzeczy spakowanych... trzeba się będzie jakoś zmieścić...
-
-
Poniedziałek, 24 stycznia 2011
-
ćwierć wieku za mną... 25 zima, wiosna lato, jesień... szykuje się rok pełen zmian :)
-
-
Czwartek, 20 stycznia 2011
-
do trzech razy sztuka... trzeci pilot being human... wraz pierwszy był najlepszy...
-
-
Poniedziałek, 17 stycznia 2011
-
siedzę jak na szpilkach i czekam na papiery... i czekam... i czekam...
-
-
Piątek, 14 stycznia 2011
-
na rzeczy, które nam się nie podobają, przeważnie nie mamy wpływu... szkoda
-
